8/07/2014

ROZDZIAŁ 14 Bogowie i potwory.

 Taki rozdział napisany na szybko, co wy na niego ? Dobry ? Trochę zbyt drastyczny i erotyczny ? Zgadnijcie kto wczoraj dostał kolejny szlaban za ucieczkę z domu ? Tag ja XD, no, ale takie życie i wgl zapomniałem telefonu z domu ... I musiałem się wrócić ;-;. Dobra nara
 Do zobaczenia w kom-ach :*.



                                                       Rozdział 14

 Czuję jego oddech na karku, boję się, a zarazem jestem przepełniona szczęściem że mogę być tak blisko mojego ukochanego Raila. Co się stało z nami dawnymi przyjaciółmi zaszczutymi przez kapitol ? Chyba mnie puszcza bo ostrze już nie dotyka mojej skóry. Odwracam głowę przede siebie, tam stoją już uzbrojeni Flo, Trawis i Crash.
 -No proszę, proszę, co za dziwka do nas przyszła ! Czas upuścić trochę krwi !-krzyczy Florence.
 -Nie, jeszcze nie teraz-mówi Crash.- Zaprowadzi nas do innych, albo zginie-mówi spokojnym ale i jadowitym tonem.-Jej wybór.
Nie muszę długo myśleć by dać im odpowiedź.
 -Okey, zaprowadzę was do nich-mówię po czym ktoś wali mnie pałkę, a ja padam nieprzytomna na ziemię.
 Budzę się znów pod rogiem obfitości ale jestem przywiązana do wielkiego pala z drewna, na czole rośnie mi chyba spory guz bo to miejsce boli mnie za cholerę. Przede mną rozciąga się goła brunatna ziemia zamknięta w kole kukurydzy, na samym środku jest róg obfitości, a z przodu wejścia do niego znajduje się obóz zawodowców składający się z czterech sporych namiotów, ja stoję w samym środku ich gniazda tam gdzie dawniej było pewnie ognisko. Wszyscy siedzą w jednym z namiotów, tym czerwonym największym. Jeszcze niewiedzą że już się ocknęłam, więc tylko podsłuchuje ich rozmowę.
 -Gdy tylko znajdziemy drużynie Lamusów załatwimy wszystkich i wtedy zajmiemy się tym słoneczkiem-mówi Crash.
-Ok czyli tak jak uzgodniliśmy ? Bez zmian-mówi Travis.
-Tak ale ja się nią zajmę ! Proszę !-błaga  Florence.
-Dlaczego chcecie ją zabić-mówi zbyt głośno Rail podkreślając każde słowo.
-A co ty taki wielki obrońca tej szmaty !-krzyczy Flo po czym Rail z łoskotem zapina drzwiczki od namiotu skutecznie uciszając rozmowę.
 Słońce powoli zachodzi tu na arenie, ale setki kilometrów stąd osoby z mojego dawnego życia przed igrzyskami denerwują się marząc o moim zwycięstwie, ale jedyne co mogę teraz zrobić to zapomnieć o nich.
Ale teraz pierwszy aż od rozpoczęcia turnieju myślę o mojej najlepszej przyjaciółce Keri. Ani razu o niej nie wspomniałam, nic jakby nie istniała, a to przecież ona chyba najtrudniej to znosi bo pewne jest że przynajmniej jeden z dwójki jej przyjaciół zginie. Biedna, śliczna, cicha, spokojna, uczuciowa i uczciwa dziewczyna jest kolejną ofiarą kapitolu, teraz kolejny raz płaczę. Mija godzina, dwie i wreszcie wszyscy wychodzą a ja udaję że jestem nieprzytomna z marnym skutkiem.
 -I tak wiemy że już się obudziłaś topornico-mówi niby żartobliwie, ale to wyzwisko wkurza mnie.- Jutro rano idziemy wytropić twoich sojuszników więc szykuj się, i żeby nie było złudzeń jak tylko spróbujesz uciec, jeśli choćby twój włos spadnie gdzieś poza obóz zdechniesz, a Flo już oto zadba-kończy beznamiętnie Crash.
 -Czyli odwiążecie mnie ?-pytam.
 -Nic takiego nie powiedziałem, ale jesteś sprytna i wiem że napewno spróbujesz uciec topornico !- krzyczy przyprawiając mnie o śmiech.
 -Teraz idziemy zapolować, jak spróbujesz zwiać spalę cię osobiście na tym stosie lub utopie w tych teraz już zalanych przez ciebie tunelach, topornico-mówi kolejny raz do zanudza grożąc mi po czym on, Flo i Rail znikają w kukurydzy. Zostaję sama z Travisem.
 Nic o nim nie wiem, oprócz tego że jest bratem rudej szmaty. Podchodzi do nie, ciekawe czego chce.
 -Topornica, dobre ? Wszyscy z dwójki uwielbiają wyzywać innych, nadawać im przezwiska. Mnie nazwał Ciota, oryginalnie co ?-pyta żartobliwie.
 -Dlaczego ze mną gadasz ?-pytam najodważniej jak potrafię.
 -Dlatego że moja siostra cię nienawidzi, a ty mnie pociągasz-zbliża się na tyle blisko że mogę poczuć jego oddech, ale zamiast tego dostrzegam błysk noża w lewej kieszeni, nic z tego mam związane ręce a ten psychol chce mnie zgwałcić. Teraz zaczynam się bać, bo klepie mnie po tyłku.
 -Myślałam że mnie nie lubisz ?-staram się mówić spokojnie i beznamiętnie.
 -No wiesz przeciwieństwa się przyciągają, ty możesz teraz mieć ostatnią szansę na stracenie dziewictwa, to jak będzie słodziutka-kończy uwodzicielsko przesuwając język przez zęby.
 -Dobra ale wiesz muszę mieć wolne ręce-szepczę mu cicho do ucha.
 -Rozumiem ale nie mogę cię tak puścić. Zrobimy tak, nogi nadal będą przywiązane do pala ale ręce do mnie, taki zaplanowany sex jest lepszy od spontanicznego. Jesteś taka pomysłowa-robi mi się niedobrze, ale muszę udawać dalej.
Odwiązuje mnie, a następnie przywiązuje do swoich pleców. ściąga mi i sobie bluzkę. Próbuje sięgnąć po nożyk w jego spodniach, ale nie udaje mi się bo ku mojej zgrozie ściąga je. Następnie wyrzuca mój stanik i mnie także rozbiera. Jesteśmy całkowicie goli, on napalony, a ja całkowicie pewna że zrobiłam z siebie największą kretynkę igrzyska a przy tym zdradziłam Raila. Dwie pieczenie na jednym ogniu. Travis zaczyna mnie całować, a następnie rozpoczyna kopulację gdy nagle stwierdza zdziwiony.
 -Hej kłamczucho-mówi do mnie.- Ty nie jesteś dziewicą ! Okłamałaś mnie ! Ale to nie zmienia faktu że chcę cię przelecieć.
 Jak mogłabym być skoro dwa lata temu już to robiłam ? To by mój pierwszy chłopak i chyba ostatni, nazywał się Urial. Był wielkim siedemnastoletnim brunetem, który rok po tym jak się poznaliśmy zgłosił się na igrzyska i umarł dotrwawszy do finałowej ósemki, nie wiem czy napewno go kochałam. Mało osób o tym wie, ale ja na szczęście zdołałam o nim zapomnieć. Do rzeczywistości przywraca mnie uczycie smutku i wzrok Travisa który zaczął dyszeć, pocić się. Mi także robi się gorąco, muszę go zabić.
 -Mocniej !-krzyczę udając przyjemność.
 -Ostra laska z ciebie co ?-pyta retorycznie.
 Na szczęście ten ćwok nie potrafił dobrze zawiązać więzów więc mam szanse wyjść z tej żenującej sytuacji cało i resztkami honoru.
 -Zamknij oczy-proszę go, widzę że to wszystko przyprawia go o nieziemski orgazm, jednak nie chciałabym być na jego miejscu gdy go zabiję.
 Teraz albo nigdy ! Krzyczę w myślach. szybko przykładam ręce do jego twarzy wciskając kciuki w oczy i przy okazji waląc mu w mordę pięścią. Zalał się krwią, jest zbyt osłabiony i oszołomiony by się bronić. Ja na szczęście szybko odwiązuje sznury z nóg i biegnę po siekierę by z nim skończyć. Odwracam się i widzę że chodzi na oślep waląc pięściami i dławiąc się własną krwią, jego członek cały czas stoi pionowo więc nie mogę się powstrzymać muszę mu go uciąć. Najpierw rzucam go na zieloną trawę po czym obezwładniam go i odcinam genitalia, dookoła bryzga krew, chyba polubiłam zabijanie, to takie proste odebrać komuś życie i mieć go na zawsze z głowy. Upiorne ryki są dla mnie tak przyjemne, ale dopiero po chwili przypominam sobie o reszcie i o tym że te dźwięki mogą być dla mnie zabójcze. Bez wahania tnę go na kawałki, słyszę huk armaty, teraz to dopiero sobie sama dojebałam. Kolejna ofiara do kolekcji, mam już dwójkę Merylin i Travisa, ciekawe kto będzie następny.
 Słyszę nawoływania zawodowców z daleka, później będę się zastanawiała nad tym kogo i dlaczego zabiłam teraz po prostu pierwszy raz czerpię przyjemność z czyjejś śmierci. Nie ! Czym ja się stałam ? Parzę powoli na swoje zakrwawione ręce. Znów zapomniałam że jestem człowiekiem i przekroczyłam granice ! Czy to normalnie że zabijam ? Pewnie tak skoro robi to tyle dzieci rocznie. Jestem tylko małym, słabym potworem w rękach potężnych i wszechmogących bogów, którzy zesłali mnie tu na arenę. Tak bo to oni nami żądzą. Każdy skrawek tej zaplutej ziemi w Panem należy do nich, ale hen hen hen daleko tam gdzie słońce śpi jest ziemia dziewicza której mogę zostać królową, raczej mogłam bo już niedługo czeka mnie nieuniknione. Próbuje się przyzwyczaić do tego że mogę w każdej chwili zostać zabita, te przemyślenia kończą się na Railu, który jednak bronił mnie w oczach zawodowców.
 Pakuje pośpiesznie przypadkowe przedmioty z ich obozowiska do dwóch obszernych plecaków po czym uciekam bo słyszę coraz bliższe kroki, wiem że finał zbliża się wielkimi krokami, a wraz z nim mój koniec.
 Wstaje dziesiąty dzień, a ja znów uciekam w te głupie kukurydze, ale coś jest z nimi nie tak, są jakieś mniej zielone niż przed cały turniej. Chyba organizatorom śpieszy się by zakończyć igrzyska, to nie oznacza nic dobrego. Zaczynam biec, szybciej i szybciej aż w końcu wpadam z łoskotem do wody, to chyba jezioro. Nagle czuję że coś mnie gryzie w stopę, lecz ból szybko mija.
 Blady brzask szybko zmienia się w palące słońce, tylko raz  w tym miejscu widziałam deszcz, jednakże wtedy byłam pod ziemią. Siedzę w ten wodzę nieruchomo, trafiłam znów w to samo miejsce choć może z innej strony. To te same jezioro, które odkryliśmy z Laną, ale nie sądziłam że jest tak ogromnie długi i prowadzi do okolic rogu obfitości. Ta arena zaskakuje w każdym jej calu, gdy myślisz że już dotarłeś tak daleko a nagle trafiasz do dawnego obozowiska, właśnie w takiej teraz jestem sytuacji. Szybko wstaje nowy dzień bo już pięć minut później rozżarzone słońce praży moją skórę, na szczęście ubrałam się w nowe ciuchy znalezione pod rogiem obfitości.
 Teraz rozglądam się dokładnie ale nie widzę końca jeziora, może to jakaś sztuczka ? Kot to tam wie. Boje się, znów się boje, to moja ulubiona czynność na arenie i jedyna rozrywka poza zabijaniem i pieprzeniem. Jestem taka głupia, jeszcze chwilę temu cieszyłam się z zabójstwa ! Kręci mi się w głowie, tyle sprzecznych uczyć, definicji i idei nagle przerwa się przez moją głowę, rozchwiana i zarazem zwariowana, niezdecydowana, niepewna taka właśnie jestem. Nagle wszystko traci kontury, wiruje i zmienia kolory jak w kalejdoskopie. Różowa woda, czarna ziemia, zielone niebo wszystko to miesza się w wielką kolorową tęcze i dodatkowo pojawiają się żółte bąbelki i czerwone ziemniaki, które latają zewsząd przenikając mnie jak powietrze, choć to może one są powietrzem ? Wymiotuje i kolejny raz tracę przytomność.


84 komentarze:

  1. I ty człowieku mówisz że brak ci weny?
    Świetny rozdział. Tylko musisz popracować nad literówkami, miejscami ciężko było czytać.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie poprawiłeś -.- Już mówiłam, hen, nie chen. Naprawdę, trudno się przez to czyta.
    Jak dla mnie to lepiej przerwać takie sceny wcześniej, niż powiedzieć za dużo i później taka moja reakcja... przykro mi, ale niespecjalnie lubię takie sceny, toteż nie podobał mi się rozdział. Jednak poza tematem to wszystko jest OK :D Tylko mógłbyś jakoś wpleść w to te swoje ufoki albo poniacze xDDDD

    OdpowiedzUsuń
  3. Z kim ja się trzymam o.O Jezu Snow, przerażasz mnie ;_; Sex na arenie? Boję się..... ;_;

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taka dziwna wena mnie naszła :c to był zły wybór, ale chciałem pokazać wszystkie barwy spustoszenia psychicznego :D !

      Usuń
    2. Spustoszenie psychiczne to my we trójkę mamy...

      Usuń
    3. No coš w tym jest poniaczu XD

      Usuń
    4. Widzę kucyki i smoki... mamusiu, to ty? :D

      Usuń
    5. Aha, snołie, ja wciąz czekam na twoją (Nie)świadomość :D

      Usuń
    6. Ja wiem że tam naradzie nic nie ma ale jak blog o Johnie się zakończy wtedy zajmę się innymi moimi blogami :*

      Usuń
    7. Ale tylko spróbuj zabić Dżoannę -,-

      Usuń
  4. Snołuś, nowy u mnie
    lisie-serce.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ej zauważyliście, ze oboje macie blogi z Johanną? :>

      Usuń
    2. To niżej to miała być odpowiedź, w sensie to o plagiacie :(

      Usuń
  5. Nic nie mów, jestem wystatczająco dobita, nie mów, że to też plagiat, proszę :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żaden plagiat :D

      Usuń
    2. Blablabla, lalallala nie słyszę!
      Myślałam że jesteśmy oryginalni :(

      Usuń
    3. Bo jesteśmy ! Tak się droczę :D. Masz mi się tu nie załamywać ! Zabraniam zawieszać także bloga twego !!!

      Usuń
    4. Przykazanie Snołowe pierwsze:
      Nie będziesz zawieszał bloga swego!
      Rozumiem, rozumiem. Ale niefajna jest świadomość, że zwyczajnie kopiuję czyjś pomysł :/

      Usuń
  6. Ten Travis jest jakiś zboczony. xD Rozdział świetny! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://hogwart-david-richardson.blogspot.com/
      Nowy blog! :D

      Usuń
    2. Ten wyżej dobrze mówi, poniacze, polejmy mu! Travis jest zboczony... jezu, to jest mój klon xD

      Usuń
  7. Omg ;_: A ta Johanna to jakaś dziwna jest... w wieku czternastu lat się pieprzyła :_:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jak trzynastolatki w Polsce teraz czasami rodzą to nic nie mówisz... jak musiała, to się pieprzyła. Jej wybór.

      Usuń
    2. Tak bardzo moja chora głowa :0

      Usuń
    3. http://hogwart-david-richardson.blogspot.com/2014/08/klasa-pierwsza-rozdzia-drugi-stara-tiara.html
      Nowy :_:

      Usuń
  8. Anonimowy8/11/2014

    Yyy, okej XD przybywam z opóźnieniem ><
    Ach ta Johna :")
    Hej Snoł, dużo osób jeszcze zabije Siódemka? ><
    Weny ;p
    xoxo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba przypatatajałyśmy o coś zapytać, nie?...

      Usuń
    2. Anonimowy8/11/2014

      tak tak.
      SNOŁOŁ WIEDZ, ŻE RAZEM Z LISICĄ STOIMY POD TWOIM DOMEM. JESTEŚMY UZBROJONE I ZARZ ZAATAKUJEMY JEŚLI NAM NIE POWIESZ CO SIĘ STANIE Z LILY Z BLOGA LILY ,______,
      Dobrze to ujęłam, lisico? :3

      Usuń
    3. To dobrze że śpię u babci :D Nie powiem nic bo tylko psychikę zniszczę !!

      Usuń
    4. Anonimowy8/11/2014

      Przepatatajamy pod dom twojej babci! ><

      Usuń
  9. Hey, Snole, którego ZNOWU nie ma na Hangouts ;_; U mła nowy rozdział :*
    cena-ostatniego-piasku.blogspot.com I NIE MÓW IM!

    OdpowiedzUsuń
  10. CIĄGLE Cię NIE MA -,- No cóż pozostaje mi tu tylko zostawić powiadomienie o kolejnym poście.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wybacz Lily, musiałem coš przemyśleć i zmienić wiele rzeczy, ale już niedługo będę :D.

      Usuń
  11. Niedługo to se możesz być.
    Lily, Nieoficjalna, Finnick, Martyna, zakładamy czarne łachy i łapamy trumnę. Snołoł umarł dla blogosfery ;-;

    OdpowiedzUsuń
  12. Zebraliśmy się tu, aby uczcić pamięć Snołoła.
    Był wytrwały w dążeniu do swojego celu, jakikolwiek by nie był. Pisał świetnie, acz nie dał mi mej (Nie)świadomości. Johna Mason w jego oczach była małą prostytutką, która w wieku lat 14 zrobiła rzecz wiadomą, ale też pełną nadziei i chęci do życia. Wszyscy nienawidzimy Snowa, dzięki Snołołowi. Pan Największy Na Świecie Opóźniacz Rozdziału 15 nie jest z nami na tym świecie, ale na zawsze zostanie w naszych fangirlowych/fanboyowych serduszkach. Amen.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimowy8/16/2014

      Amen.

      Usuń
    2. Miałam napisać swoje kondolencje, ale chyba nie dam rady ;-; Snow, mam nadzieję, że tam, gdzie jesteś, jest Ci teraz dobrze :C

      Usuń
    3. Och, Lily, nie łam się. Na pewno jest mu dobrze, był zbyt złym człowiekiem, żeby było mu źle. Na pewno dobrze mu z Hadesem, Lucyferem itd... w końcu dobrzy znajomi :C Snołoł na zawsze pozostanie w moim rozbitym na kawałeczki fangirlowym serduszku.
      A tutaj w tle mi się Geslerowa drze:
      ,,Te bułki w burgerach są zimne i twarde!"
      Snołołoie, mam nadzieję, że twoje złe Kapitolińskie serduszko dyktatora będze tak zimne i skamieniałe jak te bułeczki, nawet po śmierci ;-;

      Usuń
    4. Żegnaj nam, Bartku! Będziemy o Tobie pamiętać! Na zawsze pozostaniesz w naszych sercach <3

      Usuń
  13. Jeee, jestem na własnym pogrzebie :D (Lily właź mi na g+ !!!) Smuteg ale już niedługo przedostatni rozdział :(.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co?! PRZEDOSTATNI KURWA SORRY?! Nieeeee! Kurwa nie sorry!
      Bartusiu, skarbie, rządzisz, rzadko kto ma szansę być na swoim własnym pogrzebie, wiesz? Ciesz się, skarbeńku, póki możesz!

      Usuń
    2. No tag :( Przedostatni :/no i jeszcze może przy powrocie weny epilog ;-; Wiem kiedy trzeba odejść ze sceny :0.

      Usuń
    3. No cóż, takie życie. Poradzimy sobie, albo... hmm... może sama se rozwinę wątek igrzysk małej ladacznicy Johny, co, skarbeńku?

      Usuń
    4. Jestem jak najbardziej za ! A poza tym mam jeszcze inne opuszczone blogi :D.

      Usuń
    5. Haha dobra. Początek:
      Za sześcioma dystryktami, za Kapitolem, za kilkunastoma grobami zbiorowymi był sobie dystrykt siódmy. Dystrykt siódmy niczym się nie wyróżniał, ale żyjąca w nim czternastoletnia osóbka pieprząca się z dziwnym kolesiem tak. Nazywała się Johanna Mason, w skrócie Johna, zaś dla klientów robiąca dobrze.
      I co, skarbeńku, piszesz zza grobu, a ja wpędziłam cię jeszcze głębiej pod ziemię?

      Usuń
  14. Bartku Snolole! Wiem, że kości się sypią itd., ale nie umarłeś znowu tak dawno, żebyś cały przegnił. Także, skarbie, pisz, dopóki masz na sobie gnijące ochłapy mięsa i resztki mózgu!

    OdpowiedzUsuń
  15. Dzień dobry. Chciałabym oficjalnie poinformować o nowym rozdziale u mnie
    http://historiajohanny.blogspot.com/?m=1
    Więc jeśli jeszcze żyjesz to zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Martynko, skarbie, on NIE ŻYJE i nic nie wróci mu życia, więc nie zadręczaj się powiadomieniami, tylko żyj w szczęściu i spokoju xD

      Usuń
    2. Lisico, słońce ty moje, może nie wiesz ale ja umiem porozumiewać się z TRUPAMI, a więc dzięki mym zajebistym super mocom skłoniłam jego "gnijące ochłapy mięsa i resztki mózgu" do odwiedzenia mego błota :)

      Usuń
    3. O medium...
      Porozumiej się z Finnickiem :o
      O Martyno wielka i potężna, zmuś Snołoła do wstawienia nowego rozdziału, ochlap go błotem. Wiem, o medium, że dasz radę. O medium, zlituj się nade mną, zwykłą śmiertelniczką i ZMUŚ DO CHOLERY TEGO.... TEGO...... TEGO......... SNOŁOŁA DO NAPISANIA ROZDZIAŁU!

      Usuń
  16. Sory Lisico, mój list z Hogwartu nigdy nie przyszedł więc moje moce nie są do końca rozwinięte. Niestety nie jestem w stanie zmusić tego trupa do napisania nowego rozdziału. Musisz mi wybaczyć, nic w tej sprawie nie mogę zrobić.
    PS.
    W poprzednim miało być "bloga" nie "błota". Ah ten autosłownik :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tam oj tam, na pewno miałaś lekcje ze Snape'em przez Skajpaja xD Szczerze? Błoto brzmi fajniej nisz blog.
      Błotowisko, błotosfera, błoterka, błoter, błota... heh to serio fajniejsze ^^

      Usuń
    2. Ha, Snape fajnie byłoby mieć z nim lekcje, ale nie ja jestem (znaczy byłam) uczennicą samego LORDA VOLDEMORTA. Tylko ten jebany Harry Potter zabił mojego mistrza, teraz nie mogę wpłynąć na Snołoła. Wiń Pottera o to...xD
      Hmm... co do tego błota to może i masz racje... :)

      Usuń
    3. To o tobie mi Voldek opowiadał!
      Ta dobła uczennica! Ta co Avady Kedawły używa! Następczyni Bellatłiks Lestłendż!
      Zauważyłaś, że Czarny Pan miał wadę wymowy? Nie dziwię się, że miał ambicje niemałe, jak mu w dzieciństwie dokuczać musieli!
      Potter... nienawidzę szmaciarza. Nie dość, że zniszczył horkruksy to jeszcze zmartwychwstał! I podrywał Cho Chan, idiota jeden! Wiesz, jak się Czarny Pan wpienił, jak się dowiedział, że on ją tentego? Voldek chciał ją poderwać! I wtedy właśnie, ze złości na tą pierdołę Pottera, zrobił sobie operację duchową usuwającą nos i w egzystencji cielesnej, jak i duchowej. Miał facet problemy, nie ma co.

      Usuń
    4. Wow, to ty jesteś tą kuzynką czarnego pana? Mówił mi o tobie, jesteś mistrzynią klątwy cruciatus lepszą nawet od Belli.
      Mam pomysła! Musimy przypatatajać na jednorożcu do Snowa i za pomocą naszej magii przekonamy go do napisania nowego rozdziała xD

      Usuń
    5. Tak, to ja. Nieskromnie mówiąc, to pracuję nad wskrzeszeniem kuzyna Voldka. I, nie chwaląc się wcale, udało mi się prawie, jeszcze potrzebuję kości ojca danej nieświadomie. Więc zwyczajnie muszę powędrować na grób wujka Toma, rozgrzebać i zabrać conieco, a potem odnawiamy działalność!
      Zgadzam się w pełni, zakrucjatusujemy Snołoła i zmusimy do napisania rozdziału. Level up, Martynka! Patatajamy!

      Usuń
    6. okazało się, że jej właścicielem był Dumbledore. Voldemort udał się więc do Hogwartu, gdzie zabrał różdżkę z grobu dyrektora. Był zawiedziony, różdżka nie miała nadzwyczajnej mocy. Później odkrył, że działo się tak dlatego, iż nie był prawowitym właścicielem różdżki.
      Jak to nie?! Czarna Różdżka always była Voldka, pasowała mu do oczu i bujnej czupryny! XD
      Pierwszy raz Voldemort spróbował odtworzyć sobie ciało w czerwcu 1992 roku, starając się wykraść z Hogwartu Kamień filozoficzny mogący posłużyć do produkcji eliksiru życia. Chciał to zrobić rękoma profesora Quirinusa Quirrella który uzyskał posadę w Hogwarcie na stanowisku obrony przed czarną magią. Przejęciu Kamienia zapobiegł [cenzura].
      Szmaciarz H! Idiota, głupek jeden. Quirrell... zakłamanie! Tosz to była Hanka Kartoniak! :D
      W wyniku fascynacji Voldemorta liczbą siedem (co widoczne jest we wspomnieniu Slughorna), Dumbledore sugeruje Harry'emu Potterowi, że Voldemort rozczepił swoją duszę na tyle właśnie fragmentów (sześć horkruksów i kawałek pozostający w jego ciele). W siódmej części serii okazuje się, że także Potter jest nieumyślnie stworzonym przez Voldemorta horkruksem.
      Phi! Jakie siedem! Ich było... siedem, owszem, ale naście! Żałosne źródła, żałosne. Coś mi śmierdzi Piotrusiem Petigrju.
      W filmie Harry Potter i Kamień Filozoficzny głosu użyczał mu Richard Bremmer. Młodego Voldemorta (Harry Potter i Komnata Tajemnic) gra Christian Coulson. Natomiast w filmach Harry Potter i Czara Ognia i Harry Potter i Zakon Feniksa odrodzonego Voldemorta grał Ralph Fiennes. W Harry Potter i Książę Półkrwi Hero Fiennes Tiffin gra 11-letniego Voldemorta, zaś Frank Dillane wcielił się w 16-letniego Czarnego Pana.
      Co co? Ooo, nie. Voldek jest jedyny, prawdziwy i oryginalny, nie ma tylu Czarnych Panów, tylko jeden.
      Najpierw użyjemy flagrante, to przestanie robić to, co robi. Morsmordre uświadomi mu, że tam jesteśmy, w końcu jesteśmy Śmierciożercami. Potem Cruciatus mojego wykonania, a na koniec Obliviate twojego, chyba że wolisz się zabawić i zaAvadować trupa.
      Czuwaj!

      Usuń
    7. Ożywiasz CZARNEGO PANA? :0 Jak ci mogę pomóc?
      Tak na marginesie to Voldzio zostawił mi księgę magii ze swoimi własnymi zaklęciami, dopiero teraz sobie o niej przypomniałam. Znalazłam tam kilka tajnych zajebistych zaklęć, które mogą nam fajnie pomóc w sprawie Snowa :D
      Patatajamy Lisico!

      Usuń
    8. Zaavakaduje go, będzie ciekawie :D

      Usuń
    9. W ożywianiu... no cóż, ręka Pitera się rozpadła przy ostatnim używaniu, więc...
      Potrzebuję wanny. Masz może jakąś?
      I ja już przy Snole, czekam na ciebie. Wzięłaś księgę? Volduś mi o niej mówił, ale powiedział, że na naukę jeszcze będzie czas...
      Zaraz, czy tam nie ma przypadkiem zaklęcia na wskrzeszanie?
      Strona siedemdziesiąta piąta, linijka trzynasta od góry. Cośtam morte, czy jakoś tak...

      Usuń
  17. Hmm z ręką Pitera nie będzie problemu, w końcu ma jeszcze drugą (właśnie po "grzecznej" prośbie zgodził się ją oddać). Wanna też nie stanowi problemu, pożyczymy od Snowa, tak wyjdzie szybciej. Od razu ożywimy u niego Czarnego Pana i pogadamy z nim o nowym rozdziale...
    Niedługo z Piterem będziemy u Snołoła.
    Co do zaklęcia musimy niestety zrobić to w tradycyjny sposób, tak jak kiedyś to zrobił Piter. Voldzio miał straszny charakter pisma i niestety nie jestem w stanie przeczytać co on tam nasmarował...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja się nie dziwię, że nie możesz przeczytać, w sierocińcu Voldka nie miał kto uczyć kaligrafii, aż się łezka w oku kręci...
      Oj tam, kuzyn mój, to i pismo rozszyfruję. Aczkolwiek jeśli zabrałaś Piotrusia, to opcja pozbawienia go drugiej łapki jest kusząca...
      Mam! I know! Najpier wskrzesimy Voldzia, potem Snołoła, potem damy kuzynkowi zabić Snołoła once again, a potem podbijemy świat bez Pottera wraz z innymi Śmierciożercami. Co ty na to?
      P.S. Tak, Potter i jego rodzinka nie żyje, w skutek ,,nieszczęśliwego wypadku" potrącił ich pociąg jadący z Hogwaru :) * wyciąga na usta nieśmiały, skromny, piękny, charyzmatyczny, PODKREŚLAM, ŻE SKROMNY uśmiech *

      Usuń
    2. Ach, nie, uśmiercanie Snołoła nie będzie konieczne. Jako geniusz dyplomacji, pomoże nam wprowadzić odpowiedni ustrój na dymiącej skorupie (czyt. Dawnej Pięknej Ziemii) i zorganizuje z nami Pierwszy Turniej Śmierci Na Arenie Ze Wskazówkami. Potem go zabijemy. *szatański śmiech*

      Usuń
    3. Lisico jesteś cholernym geniuszem!!! Twój plan jest świetny *złowieszczy śmiech*
      Czarny Pan zostanie naszym wielkim Cesarzem, ty i Snow jego doradcami a ja będę eliminować naszych wrogów, co? Może tak być? *spojrzenie kota ze Shreka*

      Usuń
    4. Tak! Buhahaha! Doskonale!
      Martyna, Martyna, widzisz mnie? To ja, macham do cb jak idiota!

      Usuń
    5. Tak, tak widzę. Już z Peterem biegniemy :)

      Usuń
    6. Dobra. Volduś wskrzeszony. Snoł jeszcze nie. Zmęczyłam się czarowaniem.
      -Piiiiteeer! Chodź chodź, bliżej, bliżej, nie boj się... Crucio!
      * szatański śmiech*
      -A teraz ładnie pomachasz trochę różdżką, ażeby wskrzesić Snołoła, to może Voldzio...
      -Ty... Szlamo! Nie Voldzio, Czarny Pan! I pomyśleć, że jesteśmy rodziną...
      -To może TKINWW wyczaruje ci drugą złotą rękę.
      Teraz fala, szał szczęścia, Snołoł w trakcie wskrzeszania...
      I Voldzio... znaczy Czarny Pan, odkrywa, że chce nowy nos.
      Martyyyyynaaaa!

      Usuń
    7. A Czarny Pan oczywiście zawsze dostaje to co chce.
      -Piter do mnie, dostąpi cię niewątpliwy zaszczyt pomożesz w amm... przywróceniu urody naszemu Panu. *uprzejmy ukłon dla Lorda Voldemorta*
      Ale Pieter jak zawsze okazuje się tchórzem zamienia się w szczura i ucieka, niestety wszystkich to denerwuje więc dostaje potrójne uderzenie zaklęciem Avada Kedavra. Czarny Pan jest coraz bardziej zły, ciągle nie ma nosa. Oczywiście paczy na mnie to ja miałam zapewnić mu nowy nos, ja jestem jego starą uczennicą której powierzył swoją tajemną księgę.
      W tym momencie mój wzrok pada na świeżo wskrzeszonego Snowa. Rzucam na niego zaklęcie dzięki któremu jego nos przeskakuje na twarz mojego mistrza.
      Niestety Snow strasznie krwawi, w tym momencie spoglądam na Lisicę, która chodziła kiedyś do mugolskiej szkoły. Ona musi wiedzieć jak uratować Snołoła...
      -LIŚICO POMÓŻ!!!

      Usuń
    8. Anonimowy8/21/2014

      Czemu mnie nie było przy wskrzeszaniu mojego własnego ojca? ,--------,

      Usuń
    9. Miszyn komplit! Snołoł wskrzeszony i pisze, Voldzio... Czarny Pan rujnuje ukrainkę... czego chcieć więcej?
      O, shit! Dziewczyny, Snołoł uciekł z klatki!

      Usuń
  18. Snole, u mnie nowy rozdział :**

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie lękaj się Lisico. On tylko poszedł do Lilly. Zaraz wróci dio swojej klatki xD

    OdpowiedzUsuń
  20. Snołoł nie wraca ranki i wieczory,

    We łzach go czekam i trwodze;

    Rozlały rzeki, pełne gołych Dżon bory

    I pełno bloggerów na drodze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I czekała na niego biedna Lisica

      Tonąc w smutkach i zmartwieniach swych

      I w snach wołała "dopomóż,o Boże!"

      Lecz nikt nie słyszał próśb tych.

      Kuli się ona ze wszelkich boleści

      Dłoń masuje bolącą skroń;

      I w myślach wciąż woła, lecz znowu

      Jest sama; takiż jest jej los

      XD

      Usuń
  21. Snole! Spadnie na ciebie gniew boży, jeśli nie dasz mi rozdziału do jutra!

    OdpowiedzUsuń
  22. I tak jestem lepsza w niewstawianiu rozdziałów, choćbyś się nie wiem jak starał xD

    OdpowiedzUsuń
  23. Heeej snooooleeeee!
    letsdietogether-hungergames.blogspot.com
    Pacz, takie fajne! I nawet niedługie! I skomentuj now c: Prosem ^^

    OdpowiedzUsuń
  24. Anonimowy8/28/2014

    HEJ SNOŁOŁ, NOMINOWAŁAM CIĘ DO LBA :')
    Wszystko jest u mnie na Grobowcu w zakładce "Liebster Blog Award #2" ; )

    OdpowiedzUsuń
  25. Hej Snole. Nowy u mnie
    http://historiajohanny.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  26. Heej! Piszę u ciebie komcia po raz pierwszy, a czytam to chyba od pierwszego rozdziału (weszłam kiedyś na bloga Lisicy i sobie go odnalazłam XD) Chce cię nominować do Liebster Awards, pytania tuu http://canustopbreakingmyheart.blogspot.com

    Pozdro od Julki, niekoniecznie nieszkodliwej wariatki :*

    OdpowiedzUsuń